Logo przeglądu

Logo przeglądu

poniedziałek, 19 maja 2014

wtorek, 13 maja 2014

Niedziela 11 maja 2014

Poprzednie wyjazdy to intensywna mozolna praca dlatego dzisiejszy był inny. Zaprosiliśmy rodzinę i znajomych by w terenie mogli zapoznać się z naszymi działaniami. Na początek odwiedziny w Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury w Podlesicach powiązane ze zwiedzaniem wystawy i zobaczeniem prezentacji. Po części oficjalnej nastąpił podział grupy na eksploracyjną i turystyczną.
Pomaszerować w siną dal….
Grupa eksploracyjna znalazła i dokumentowała nowy obiekt.
Grupa turystyczna zwiedziła: Jaskinię Kroczycką, Kopalnię Kalcytu I i II, Schronisko Troglobiontów, Jaskinię Trzymaćka, Jaskinię Okopconą, Jaskinię Grubia, Jaskinię Deszczową Zachodnią, Deszczową Rynnę, Jaskinię Deszczową Dolną, Jaskinię Deszczową Górną, Jaskinię Deszczową Wschodnią. Biorąc pod uwagę wiek uczestników 3,6 i 10 lat to wynik znakomity. Chłopcy sprawowali się dzielnie, wykazali zainteresowanie tym co zwiedzają. Gratulacje dla ich rodziców.

środa, 7 maja 2014

Niedziela 04 maja 2014

Wyjazd w składzie: Krzysztof, Roman, Maryla, Maciek. Cel ten sam co ostatnio.
Intensywna praca, kolejne tony urobku i to co najgorsze. Poddajemy się, dalsza eksploracja nie na nasze siły. Wierzymy że kiedyś młodsza i silniejsza ekipa będzie w stanie kontynuować i osiągnie sukces.

Czwartek 01 maja 2014

Intensywną pracą uczcimy dzisiejsze święto. Liczebnie ekipa silna :-)). Krzysztof, Roman,Maciek.Cel wyjazdu: nasza studnia. Kolejna przeszkoda,zacisk.
Pierwotny pomysł wejścia bez kopania nie wypalił. Owszem Romek przecisnął się i mógł dalej działać lecz transport urobku stał się niemożliwy. Decyzja mogła być tylko jedna kopanie lecz wcześniej musieliśmy rozbić wielką wantę która podczas prac mogła się osunąć i odciąć możliwość powrotu. Z odrobiną adrenaliny (groźba przygniecenia) udało się wyciągnąć wantę w miejsce gdzie została rozbita na kawałki i spuszczona przez zacisk do miejsca skąd bezpiecznie można było wyciągnąć ją na powierzchnię. Dopiero teraz mogliśmy spokojnie kontynuować kopanie.
Po dwóch godzinach intensywnej pracy przekop pozwala na swobodne przemieszczanie i transport urobku. Z miejsca do którego dotarliśmy otwierają się dwie możliwości dalszej eksploracji. Ukształtowanie terenu na powierzchni podpowiada jeszcze inne możliwości. Na chwilę obecną mamy około 4 m głębokości, dwa poziomy i około 10 m długości. W niedzielę wracamy do dalszej eksploracji.

Niedziela 27 kwietnia 2014

Kolejny wyjazd do rozgrzebanej studni, ekipa skromna. Wojtek nie mógł (przygotowania przed wyjazdem do Włoch), Myszołów jak zwykle zawalił, jeszcze przed północą obiecał uczestnictwo i …… po prostu kicha. Dołączył natomiast Kościej. Zatem jesteśmy w czwórkę Krzysztof, Maryla, Kościej, Maciek. W czasie jazdy dowiadujemy się o wypadku w Wiernej.
Jesteśmy na miejscu, po ostatnich opadach w początkowych partiach studni sporo błota dlatego pierwsze beki z urobkiem są cholernie ciężkie.Pracujemy na zmiany lecz siły Kościeja i Maryli szybko się wyczerpują do harówki pozostajemy sami z Krzysztofem. Pozostała dwójka udała się na dalsze czesanie mało znanego nam terenu.
Widoczna na zdjęciu ciasnota zmusza nas do poszukania drogi obejścia. Po prawie dwóch godzinach intensywnego kopania mały sukces.Udaje się podkopać pod przeszkodą, omijamy problem lekko z lewej strony. To jedyna dla nas szansa na chwilę obecną. W ferworze pracy zapominamy o posiłku liczą się tylko kolejne pojemniki z urobkiem. W wydobytym materiale pojawiają się drobne kości i co nas bardzo ucieszyło na wyciąganych kamieniach widoczne fragmenty szaty naciekowej (żebra). Siły odmawiają posłuszeństwa, jedyna słuszna decyzja, koniec na dzień dzisiejszy!!!!!!
Tu jeszcze nie dotarliśmy, zostawiamy to na czwartek pierwszego maja. Zdjęcie wykonane dzięki włożeniu ręki z aparatem do ciasnej lecz możliwej do przekopania szczeliny. Zatem nie wolno się poddać!!!

Wielka Sobota 19 kwietnia 2014

By nie przeszkadzać w ostatnich przedświątecznych przygotowaniach tradycyjny wyjazd w skały. Skład mocniejszy niż poprzednio: Krzysztof, Wojtek, Maryla, Maciek. Miejsce działania, studnia znaleziona w poprzednią sobotę. Tym razem i sprzętowo jesteśmy lepiej przygotowani. Wstępne oględziny, szybkie opracowanie planu działania i do roboty. Na początek lekko bo usuwamy suche liście. Zaczynają się korzenie które bardzo utrudniają prace. Pomiędzy nimi pojawiają się sporej wielkości kamienie, pokłady próchnicze przechodzą w mokrą lepką glinę.
Wyciąganie want to nie przyjemność lecz konieczność, było ich dość sporo. Czas mija szybko, po sześciu godzinach intensywnej pracy zmęczenie daje znać o sobie. Szychta owocna i najważniejsze nie ma podstaw na stwierdzenie kicha. Jest nadzieja na obiekt może nie rekordowy ale ciekawy. Zdajemy sobie sprawę z tego iż czeka nas wiele ciężkiej pracy lecz warto, wracamy tu za tydzień. Jaskinia na nas czeka.

Niedziela 13 kwietnia 2014 roku

Ostatnio skład ekipy mocno zubożał. Roman zapracowany, Wojtek studiuje w Krakowie i często wyjeżdża w obce kraje, natomiast senior Kościel z racji wieku niedomaga i jego obecność jest rzadka i mało produktywna. Owszem jak jest pomaga jak tylko może dokonuje pomiarów GPS jednak do ciężkiego kopania już niestety nie przystąpi. Zatem podstawa działania to Krzysztof, Maciek i Maryla. W takim też składzie wybraliśmy się w nowe nie znane tereny. Na początek dojeżdżamy do Kroczyc dalej w kierunku Kostkowic. W lesie po prawej stronie drogi widoczna grupa skalna. Tam znajdujemy niewielkie schronisko rozwinięte na pęknięciu skalnym.
Obiekt bez perspektywy dalszej, większej eksploracji, jednak na potrzeby naszego katastru wykonujemy pomiary, pierwsze jeszcze ołówkowe plany. Reszta do opracowania w domu. Przeszukiwanie okolicy nie przynosi efektów, decyzja przejazd na drugą stronę kompleksu leśnego.Teren popękany lecz bez ciekawych obiektów możliwych do eksploracji. Około 500m na wschód kolejna grupa skalna.Tu miła niespodzianka. Teren bardzo ciekawy, popękany. W niskich skałach wiele otworów i lejków krasowych.
Widoczna na zdjęciu studnia ma około 2,5m głębokości, dno zasypane liściami i przerośniętą próchnicą. Na wielką eksplorację w dniu dzisiejszym nie mamy szans, późna pora, skromny zespół, brak stosownego sprzętu. Decydujemy się że wrócimy tu w sobotę. Kilkadziesiąt minut poświęcamy jeszcze na dalsze poznanie terenu. Rekonesans potwierdza w nas przekonanie, wracamy tu.

Sobota 5 kwiecień 2014

W małym składzie: Krzysiek, Maciek, Maryla jedziemy na Łutowiec by dokończyć dokumentację.
W niedalekiej odległości od skały z krzyżem znajdujemy małe schronisko, trochę kopiemy jednak bez większych perspektyw więc odpuszczamy. Pozostaje tylko wykonanie dokumentacji.
Pogarsza się pogoda wracamy, po drodze kartujemy jeszcze sześciometrową szczelinę.

Niedziela 30 marzec 2014

Powracamy na Łysak. Krzysiek, Maryla, Maciek i Kazik atakujemy obiekty rozpoznane w poprzednim tygodniu.
Po kilku godzinach upierdliwej roboty, wyciągnięciu sporej ilości kamieni i want klapa. Odpuszczamy brak szans.

Niedziela 23 marzec 2014

Ekipa supermocna: Krzysiek, Wojtek, Romek, Alek, Maciek, Maryla, Kazik, Jurek, Piotr. Już na początku podział obowiązków. Maciek, Jurek i Piotr idą w stronę Młynów uzupełnić dokumentację.
Pozostali organizują biwak, kontynuują kopanie w problemie odpuszczonym. Po rezygnacji obchód terenu, rozpoznanie nowych obiektów.

Niedziela 9 marzec 2014

Krzysztof, Maryla, Maciek. Jedziemy na Łysak tam kartowanie schronisk na wschodnim zboczu Łysaka.
Poprawki w dokumentacji.

Niedziela 23 luty 2014

Ekipa mocniejsza więc czas trochę pokopać. Na pierwszej zmianie Krzysztof i Maryla na drugiej Wojtek i Maciek.
Parafrazując Jana Brzchwę wyglądało to tak. „Kopią i ciągną beczkę nie rzepkę, oj przydał by się ktoś na doczepkę”. Ciasnota i uciążliwość wyciągania urobku szybko nadwyrężyła nasze siły. Rezygnujemy bez wzmocnienia nic nie poradzimy.
Piękna pogoda żal wracać do domu więc przenosimy się w okolice leja w którym widzieliśmy mikro wytopy.

Niedziela 16 luty 2014

Po dwutygodniowej przerwie powracamy do działania. Krzysztof, Roman, Maciek odwiedzamy i kartujemy obiekty wcześniej rozpoznane.
Podczas prac kartograficznych doszło do idiotycznej i bezsensownej dyskusji z właścicielem terenu. Cóż poradzić na głupotę lekarstwa nikt nie wymyślił. Pozostałe obiekty poczekają na miesiące kiedy roślinność wybuja i nie będziemy tak widoczni.

Niedziela 26 styczeń 2014

Od kilku dni panuje zima, temperatura – 15. W ostatniej chwili z wyjazdu rezygnuje Roman. Krzysztof, Maryla, Maciek maszerujemy po Popielowej w poszukiwaniu wytopów.
Odwiedzamy znane nam miejsca i obiekty w których działaliśmy.